To był pogrzeb po latach, z ceremoniałem wojskowym, najdłużej ukrywającego się żołnierza antykomunistycznego podziemia - chorążego Antoniego Dołęgi. Ukrywał się przez 37 lat, a zmarł 35 lat temu. Był pochowany w tajemnicy przed ówczesną władzą. Szczątki chorążego Dołęgi zostały w tym roku ekshumowane, a w niedzielę złożone w mogile w miejscowości Trzebieszów, niedaleko Łukowa.

ZOBACZ MATERIAŁ FILMOWY

Pożegnała go rodzina ale także potomkowie tych, dzięki którym przez 37 lat udawało mu się uniknąć aresztowania, więzienia a być może kary śmierci. Po uroczystym pożegnaniu przez mieszkańców Trzebieszowa i okolic trumna ze szczątkami chorążego Antoniego Dołęgi została przeniesiona do miejscowego kościoła.

- Broni wrogowi nie złożę do póki żyję - tej przysiędze chorąży Antoni Dołęga pozostał wierny do końca życia - przypomniał w homilii biskup Kazimierz Gurda.

Po mszy św. ciało chorążego Antoniego Dołęgi na wojskowej lawecie, z wojskowym ceremoniałem, zostało przewiezione na miejscowy cmentarz.

Antoni Dołęga pseudonim "Znicz", był żołnierzem AK. Nigdy nie złożył broni. Na początku lat 50. dowodził blisko 20-osobowym oddziałem, który organizował akcje zbrojne i likwidował agentów UB. Ukrywał się do końca życia. Zmarł w 1982 roku i został pochowany w konspiracji. Po latach milczenia jego grób wskazał potomek ostatniej osoby, u której chorąży ukrywał się i zmarł.

W czerwcu odbyła się ekshumacja, a w październiku prokuratura potwierdziła tożsamość Dołęgi. Życie i działalność żołnierza wyklętego przedstawia film dokumentalny TVP Lublin w reżyserii Bogdny Bender-Motyki, zatytułowany "Polski nie zniszczy nic na świecie - historia chorążego Antoniego Dołęgi".