Antoni Dołęga – Partyzancka Epopeja

ZOBACZ FILMY NA TEN TEMAT:

Częśc 1: http://lublin.tvp.pl/27202377/4-pazdziernika-2016
Część 2: http://lublin.tvp.pl/27293842/11-pazdziernika-2016

Jacek Karczewski Ronald Werelich

 Antoni Dołęga - Partyzancka Epopeja

Rozważając sens walki żołnierzy podziemia antykomunistycznego nie mamy dziś wątpliwości, jak ważne było to poświęcenie dla ugruntowania naszej tożsamości narodowej, jak wielka była tam wiara nie tylko w podstawowe ludzkie wartości, ale przede wszystkim w odzyskanie przez Polskę Niepodległości. Podejmując walkę wiedzieli, że ta wolność może nie dla nich jest przeznaczona, ale dla przyszłych pokoleń, że walczą o przyszłość swych dzieci i wnuków. Gdy analizujemy dramat ich codzienności, zastanawiamy się jak długo można było tak trwać. Wyrażamy swój podziw dla tych co jeszcze w latach 60 trwali w ukryciu czy to gdzieś w leśnych ziemiankach czy też pod fałszywym nazwiskiem zmieniając adresy zamieszkania. Niektórym z nich udało się przetrwać i dożyć swych dni choć w skrytości, bez prawdy o sobie to jednak w ciszy własnych czterech ścian i w otoczeniu rodziny. Jak więc odnieść się do historii żołnierza, który umiera w warunkach ścisłej konspiracji w 1982r.

Antoni Dołęga ps.  Znicz, Pijak, Mały Franio, Kulawy Antoś urodził się 01 maja 1915r. w Farfaku koło Łukowa (obecnie Łuków) jako syn Jana i Władysławy z domu Cisiak.

W wieku kilku lat zostaje sierotą. Wdowiec Jan Dołęga żeni się ponownie z Marianną z domu Król a na świat przychodzi rodzeństwo Antoniego: Kazimierz i Irena. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939r., następnie konspiracji antyniemieckiej. 01.02.1941 ożenił się ze Stanisławą Izdebską. Gdy przeszedł front zostaje wcielony do 17 pułku piechoty, w organizowanej 2 Armii Wojska Polskiego. W czasie formowania jednostka została rozlokowana w okolicach Trzebieszowa. Antoni Dołęga nie mógł się pogodzić z faktem, że tworzona Armia znajduje się pod rozkazami oficerów sowieckich i wraz z grupą innych żołnierzy porzuca jednostkę. W tej samej grupie znajdował się również Roman Dawicki vel Józef Matusz ps. ?Lont?, który przejął dowodzenie nad grupą. Początkowo ukrywali się na terenie gm. Łuków gdzie nawiązali kontakt z Komendą Obwodu WiN ?Łuków?. Ich konspiracyjne losy w latach 1944 ? 1945 nie są znane. Pierwsze informacje pojawiają się w 1946r. gdy ?Lont? zorganizował 18 osobowy oddział zbrojny, który jeszcze w 1946r. przeprowadził co najmniej kilkanaście akcji zbrojnych. Po ogłoszeniu amnestii w 1947r. nastąpiło zahamowanie działań grup partyzanckich. Latem 1947r. ?Lont? nie ujawnia się i podejmuje nieudaną próbę wyjazdu zagranicę. W terenie na nowo organizują się oddziały partyzanckie. W grudniu 1947r. wraca ?Lont? i odtwarza struktury konspiracyjne. Do śmierci ?Lonta? w 1951r. nie wiele wiemy na

 

temat działalności samego Antoniego Dołęgi. Niewątpliwie jego zaangażowanie musiało być znaczne skoro po śmierci jednego z dowódców patrolu Henryka Korzeniowskiego ?Wrony?, ?Lont? przekazał dowodzenie nad wszystkimi patrolami ?Zniczowi?. Pod jego bezpośrednią komendą znaleźli się m.in.:

Mościcki Edward ,,Rekin?, ,,Tadek? poległ w walce z zasadzką KBW - UB w kol. Bystrzyca, pow. Radzyń Podlaski, 23 V 1954r.

Sawicki Roman ,,Cichy? poległ w walce z zasadzką KBW - UB w kol. Bystrzyca pow. Radzyń Podlaski, 23 V 1954 r.

Jasiński Józef ,,Junak?, ,,Pan Polski? ujawnił się w Łukowie w 1955r.

Sadowski Jan ,,Iwan?, ,,Wacek? aresztowany 28 X 1954 r. we wsi Gołąbki, pow. Łuków.

Pod koniec 1951r. gdy ciężko chory ?Lont? umiera, Antoni Dołęga przejął dowodzenie nad patrolami działającymi w trzech powiatach.

Do grupy Znicza należeli:

Buczyński Leopold aresztowany 18 XII 1954 r. na terenie pow. Łuków.

Dężuch Julian

Kędra Edward aresztowany w 1955 r.

Kołodziejczyk Stanisław ujawnił się w październiku 1955r. w Łukowie.

Palica Bolesław

Przeździak Tadeusz ,,Blicharz? w konspiracji pozostawał do 1955r.

Rudnicki Czesław ,,Kat ranny w walce z grupą operacyjną KBW - UB we wrześniu 1952 r. w kol. Czereśl, pow. Łuków został aresztowany.

Sadowski Jan ,,Iwan?, ,,Wacek? aresztowany 28 X 1954 r. we wsi Gołąbki, pow. Łuków.

Sawicki Roman ,,Cichy? poległ w walce z zasadzką KBW - UB w kol. Bystrzyca pow. Radzyń Podlaski, 23 V 1954 r.

Skwara Wacław ,,Wilk? dowódca patrolu z oddziału Antoniego Dołęgi ,,Znicza?. Poległ w walce z zasadzką KBW - UB w kol. Bystrzyca, pow. Radzyń Podlaski, 23 V 1954 r.

Stańczak Edward poległ w walce z KBW prawdopodobnie w grudniu 1954 r.

Szabelski Teodor ,,Tygrys? dowódca patrolu w oddziale Antoniego Dołęgi ,,Znicza?. Aresztowany 18 XII 1954 r. na terenie pow. Łuków.

Szczygielski Ferdynand do 1952 r. ukrywał się na Lubelszczyźnie.

Zalewski Tytus ukrywał się samodzielnie do 1954 r. we wsi Gołąbki, pow. Łuków.

Żurawski ,,Gerard aresztowany w marcu 1954 r. na terenie woj. warszawskiego.

Grupa intensywnie działała przeprowadzając akcje zbrojne i likwidując agentów UB. Na uwagę zasługuje bardzo dobrze rozwinięta siatka terenowa będąca silnym wsparciem dla patroli, które dzięki niej, pomimo licznych obław trwały do końca 1955r. Ostatni podkomendni Antoniego Dołęgi ujawnili się w październiku 1955r. byli to: Józef Jasiński ?Junak? oraz Stanisław Kołodziejczyk. W Konspiracji pozostał już tylko sam ?Znicz?, który choć już nie prowadził żadnych działań zbrojnych to nie wierzył komunistom i postanowił się ukrywać.

Według funkcjonujących dotychczas informacji Antoni Dołęga miał wyjechać gdzieś na ziemie odzyskane, zmienić nazwisko i żyć tam aż do lat 90. Świadczyć miały o tym kartki wysyłane rokrocznie z Częstochowy do zaufanych ludzi, na których podpisywał się ?Mały Franio?. Jednak ostatnie badania prowadzone wspólnym wysiłkiem potomków żołnierzy AK i WiN oraz grupy miłośników historii przynoszą całkowicie odmienny obraz niezwykłej epopei ostatniego ukrywającego się partyzanta. Antoni Dołęga nie opuścił swego terenu. Korzystał z pomocy zaufanych ludzi, mieszkańców okolicznych wiosek, którzy udzielali mu schronienia aż do jego śmierci w 1982r. To co wydawałoby się niewiarygodne uzupełniają relacje licznych świadków, którzy opowiadają jak z nim rozmawiali, pokazują gdzie się ukrywał, gdzie był przewożony. Pocztówki kupował następnie przywoził do wypisania i zawoził do wysyłania zaprzyjaźniony gospodarz. Antoni dbał by bezpieka nie trafiła na jego ślad. Należy tu wspomnieć o jednym z jego pseudonimów, ?Kulawy Antoś?, który odnosił się do wypadku jakiemu uległ podczas kwaterowania w domu Turskich w Rogalach. Prawdopodobnie broń, którą trzymał cały czas w pogotowiu nawet podczas snu wystrzeliła raniąc go w obie nogi. Choć w warunkach konspiracyjnych została przeprowadzona operacja przez doktora Studzińskiego z Łukowa to Antoni miał już od tamtej pory problemy z poruszaniem się. Podczas przemarszów był przewożony, a z czasem trzeba było jedną z nóg amputować. Kazimierz Płudowski (syn żołnierza AK, Zygmunta Płudowskiego ps Jarząbek) wspomina ze łzami w oczach moment zakładania protezy starzejącemu się już Antoniemu Dołędze w połowie lat ?70, w miejscu jakże charakterystycznym dla jego wieloletniej konspiracji, na strychu stodoły ,,po założeniu protezy, a były to już czasy kiedy Antoni nie poruszał się prawie w ogóle o własnych siłach obwiązaliśmy go z ojcem skórzanymi pasami i spuściliśmy ze strychu do podstawionego niżej wozu, po czym odwieźliśmy do następnej kryjówki, sytuacja miała miejsce około 1975r?? Mieszkańcy gmin Zbuczyn i Trzebieszów bardzo żywo zareagowali na nasze poszukiwania zwłaszcza dotyczące miejsca tajnego pochówku. Przekazali nam szereg informacji z jego codziennego życia, z którego wyłania się niezwykły obraz wiary w to że nadejdzie Wolna Polska, że przyjdzie jeszcze jego czas. W relacji Pani Zenobii Kisielewskiej-Chorąży Antoni Dołęga otaczany był szacunkiem i mógł liczyć na pomoc wielu rodzin, gdyż legendą do dnia dzisiejszego owiana jest jego przysięga złożona przed ołtarzem na początku Powstania Antykomunistycznego, na wierność ojczyźnie, II Rzeczpospolitej i że broni nie złoży wrogowi dopóki żyje. ?Znicz? ukrywał się w domu Wieńczysława Brzozowskiego ps.Szary do 1975, wtedy to Tadeusz Brzozowski odwiózł go wraz z ojcem Wieńczysławem po raz ostatni do jego kolejnej kryjówki.

Swoje miejsce pobytu zmieniał dość często ograniczając maksymalnie informacje dla domowników, o swojej następnej kryjówce po czym za jakiś czas nie oczekiwanie wracał ponownie. Pan Jerzy Płudowski wspomina, że po raz ostatni w zabudowaniach swego Ojca widział Antoniego około 1976. Panowie Marek i Kazimierz Płudowscy wspominali swoje rozmowy z Antonim. Dowiedzieliśmy się, że Antoni prowadził dziennik w którym opisywał ważniejsze wydarzenia ze swojego życia ale również na papier przelewał swoje emocje. Szczególnie Panu Kazimierzowi utkwił jeden zapis: ? 17 zim spędziłem na sianie, w oborach?. Niezwykle wymownym świadectwem jego kręgosłupa moralnego i wiary są rysunki, które zachowały się do dnia dzisiejszego i zostały przekazane siostrzeńcowi Antoniego. Rysunki w których przebija się cierpienie Jezusa Chrystusa i siła wiary, która pozwoliła mu trwać w tych warunkach. Z relacji świadków dowiadujemy się, ze oprócz grafiki i malarstwa Antoni Dołęga pisał wiersze. W miejscowości Zembry ukrywał się u kościelnego i w tejże miejscowości jeszcze w latach ?70 organizowane były dla niego konspiracyjne msze święte.

Mieszkańcy pytani o to dlaczego tak długo go ukrywali? Czy się nie bali? Czy nie zastanawiali się nad sensem tej jego poniewierki? Nie mieli problemów z odpowiedzią. Komu jak komu Antoniemu nikt nie mógł odmówić pomocy. To była niezwykle szanowana i ważna dla nas osoba. Nie sposób w tej chwili wymienić wszystkich Rodzin, pomagających ostatniemu partyzantowi. Z dotychczasowych badań wynika, że korzystał z siatki konspiracyjnej złożonej co najmniej z kilkudziesięciu rodzin. Wielu z nich, głównie z drugiego i trzeciego pokolenia odpowiedziało bez cienia namysłu na nasz apel, zaangażowali czas i serce w poszukiwania miejsca spoczynku ostatniego partyzanta. Są to: Tadeusz Brzozowski z Trzebieszowa, Dariusz Wysokiński z Pogonowa, Łukasz i Daniel Jasińscy z Łęcznowoli, Jerzy, Marek i Kazimierz Płudowscy z Trzebieszowa i Łukowa, Jacek Adamiec z Warszawy, Jacek Kot z Gdańska.

Najprawdopodobniej bardzo ciężko już chory cierpiący ze względu na brak możliwości normalnego leczenia umarł w jednym z zabudowań ukryty u zaprzyjaźnionego gospodarza. Pochowany został potajemnie w obecności kilku osób. Obecnie badamy kilka tropów wskazanych przez mieszkańców, które pozwoliłyby ustalić miejsce jego wiecznego spoczynku i złożyć należny mu hołd. W badaniach pomaga nam bezinteresownie również Stowarzyszenie Eksploracyjne Na Rzecz Ratowania Zabytków SAKWA oraz POLONIA RESTITUTA z Sierakowic.

Cały czas szukamy kolejnych świadków. Szukamy osób, które mogłyby nam rzucić więcej światła na tę niezwykłą historię. Jeżeli jest ktoś kto mógłby nam pomóc prosimy o kontakt bezpośrednio z Ronaldem tel. 531 480 672 lub za pośrednictwem Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce:

e-mail: biuro@muzeumzolnierzywykletych.pl

Tel. 512 959 347

Ronald Werelich ? filozof, manager w przemyśle ciężkim, miłośnik historii fenomenu państwa podziemnego, trzydziestopięciolatek, trzecie pokolenie

 

HISTORIA KULAWEGO ANTKA - ANTONI DOŁEGA: TVP 3 Lublin. Zapraszamy do obejrzenia.
Antoni Dolega to żołnierz podziemia niepodległościowego, który ukrywał się do 1982 roku. Dotarliśmy do zaścianków szlacheckich pod Łukowem, gdzie przez 36 lat miejscowa ludność dawała mu schronienie, wspierała go, żywiła i leczyła. Odwiedziliśmy miejsca, gdzie przebywał, wysłuchaliśmy wielu relacji. Wraz z rodziną poszukujemy jego grobu.
WIĘCEJ: http://lublin.tvp.pl/27202377/4-pazdziernika-2016

Częśc 1: http://lublin.tvp.pl/27202377/4-pazdziernika-2016
Część 2: http://lublin.tvp.pl/27293842/11-pazdziernika-2016